Wydział Informatyki i Telekomunikacji

VocalizeR… od nucenia do nut – zwycięski projekt zespołowy CreatiWITy

Data: 26.02.2026

Wystarczy zanucić melodię, by zamienić ją w nuty. VocalizeR, aplikacja opracowana przez absolwentów Informatyki Stosowanej, przekształca głos użytkownika w edytowalny plik dźwiękowy MIDI. Projekt został nagrodzony w tegorocznej edycji CreatiWITy, w kategorii projekt zespołowy.

Aplikację stworzyli absolwenci kierunku Informatyka Stosowana: Mateusz Dejewski, Michał Kałuski, Tymoteusz Kołaczek i Michał Maksanty.

Inspiracją do projektu był temat zaproponowany przez wrocławski startup Futurient. Choć zespół rozważał również inne koncepcje, to właśnie pomysł takiej aplikacji okazał się najbardziej intrygujący – głównie ze względu na zainteresowania muzyczne części autorów i brak dobrych rozwiązań w tej dziedzinie.

Jak przyznają zwycięzcy, początkowo projekt VocalizeR wydawał się prosty. W praktyce okazał się jednak złożonym wyzwaniem.

Na na na…

Twórcy aplikacji postawili na prostotę. VocalizeR jest zaprojektowany z myślą o nuceniu. Jak podkreślają autorzy, aplikacja radzi sobie zarówno ze śpiewem profesjonalistów, jak i tych, którzy nie mają wokalnego doświadczenia.

– Przyjęliśmy najprostszą formę nucenia typu „na na na”. Sprawdza się też śpiew i każdy rodzaj dźwięku, który jest monofoniczny – wyjaśnia Mateusz Dejewski.

Aplikacja docelowo ma być prosta: nucenie, nagranie głosu, wysłanie na serwer, analiza i wynik w postaci nut. Najważniejszym elementem nie jest jednak samo audio, lecz jego transformacja. 

– Nagrywany surowy plik audio to fala dźwiękowa – zapis jeden do jednego, niezbyt edytowalny. VocalizeR daje reprezentację symboliczną w postaci nut, czyli formę najbardziej odpowiednią do edycji muzyki – tłumaczy Michał Kałuski. 

Reprezentacja symboliczna jest najbardziej użyteczna w dalszej pracy twórczej. Pozwala edytować melodię, przesuwać dźwięki, poprawiać błędy i eksperymentować z brzmieniem.

Na wyjściu użytkownik otrzymuje pliki MIDI, które można wgrać do zewnętrznych programów muzycznych lub na instrumenty klawiszowe, a także partyturę w formacie PDF, przeznaczoną do wykonania na żywo.

Narzędzie niewymagające perfekcji

– Wiele osób jest w stanie coś zanucić czy zaśpiewać, ale bez wiedzy z teorii muzyki. Praktycznie nikt nie jest w stanie tego zapisać. Nawet jeśli się pomylimy – w naszej aplikacji można dźwięki przesunąć i poprawić – tłumaczy Mateusz Dejewski.

Nagranie można również przełożyć na wiele instrumentów, czyli zobaczyć jakby brzmiało, gdyby ktoś faktycznie ten utwór wykonywał. VocalizeR nie wymaga, żeby wykonanie było perfekcyjne. Liczy się pomysł, który można później dopracować.

Jednym z wyróżników projektu jest możliwość wyboru modelu transkrypcji. VocalizeR oferuje osiem różnych modeli, z których dwa są autorskimi rozwiązaniami zespołu. Powstały one jako kombinacje istniejących metod, dobrane tak, by maksymalnie poprawić jakość wyników. – Każdy model ma swoje przeznaczenie. Najlepiej się sprawdza przy konkretnych dźwiękach – dodaje Mateusz Dejewski.

Dla początkujących i profesjonalistów

Aplikacja została zaprojektowana zarówno z myślą o początkujących producentach muzycznych, którzy nie mają doświadczenia z zapisem nutowym ani profesjonalnymi narzędziami, jak i o bardziej doświadczonych muzykach, dla których ręczna transkrypcja ze słuchu jest czasochłonna.

– Mnie ze słuchu trudno jest ocenić, czy dźwięk powinien być wyżej czy niżej. W aplikacji dodaliśmy np. funkcję konturu wysokości. Pozwala ona zobaczyć, gdzie melodia wznosi się, a gdzie opada. Nawet wtedy, gdy trudno to jednoznacznie wychwycić na „ucho” – opisuje Michał Kałuski.

VocalizeR może być także użyteczny w zespołach technicznych np. przy produkcji gier czy filmów jako szybkie narzędzie do prototypowania melodii.

Aplikacja jest dostępna przez Internet i zaprojektowana jako darmowe narzędzie do korzystania w przeglądarce. Projekt pokazuje, że technologia może wspierać kreatywność w bardzo bezpośredni sposób.

– Jak można szybko zapisać muzykę? Wejść na stronę www.vocalizermusic.com i ją zanucić w naszej aplikacji – puentuje Mateusz Dejewski.

Zapisz się na WITletter

Galeria zdjęć

Politechnika Wrocławska ©