A A+ A++
A A A A

Wydział Informatyki i Telekomunikacji

Wydział Informatyki i Telekomunikacji

mgr inż. Marcin Kaczmarek

Data: 28.01.2026

kaczmarek_marcin-10.jpg

Mgr. inż. Marcin Kaczmarek, wykłada cyberbezpieczeństwo na WIT, jest też menadżerem i konsultantem. Po pracy staje się artystą o pseudonimie McKey, miłośnikiem muzyki elektronicznej. Nie tylko gra, ale projektuje i buduje syntezatory własnego pomysłu, generuje dźwięki za pomocą wyładowań elektrycznych. To kolejny bohater cyklu #JestemzWIT#JestemzPWr.

Mgr inż. Marcin Kaczmarek z Katedry Telekomunikacji i Teleinformatyki ukończył studia na Wydziale Elektroniki naszej uczelni, a później współtworzył kierunek Cyberbezpieczeństwo na naszym wydziale. Prowadzi autorskie zajęcia. Od lat kształci studentów, którzy „chcą chronić cyfrowy świat”. Jak sam mówi o sobie zawodowo twardo stąpa po ziemi, ale prywatnie pozostaje wierny muzyce.

img_2216.jpg

„Dziwny jest ten świat”

– Muzyka jest moją pasją od czwartego roku życia. Zaczynałem od klasycznych instrumentów, ale wszystko zmieniło spotkanie w studiu Czesława Niemena. Kiedy zobaczyłem syntezatory, organy. Te wszystkie gwizdy i świsty zawładnęły moją wyobraźnią. Wiedziałem, że to jest mój świat, świat dźwięków elektronicznych – opowiada naukowiec.

Po tamtej wizycie w studiu Niemena pianino, które miał w domu poszło w kąt i zaczęło się „suszenie głowy rodzicom”, żeby kupili jakiś elektroniczny instrument – w tamtych czasach prawie niemożliwy do zdobycia. Przyszły naukowiec i artysta zrozumiał, że aby mieć takie coś, „należy radzić sobie samemu i zbudować instrument według projektów publikowanych w czasopiśmie Radioelektronik”. Dzięki swoim umiejętnościom i marzeniom wygrał tym Olimpiadę Wiedzy Technicznej na szczeblu miejskim.

mckey3.jpg

Elektronik, muzyk, eksperymentator i konstruktor

Uczeń Kaczmarek przerwał edukację muzyczną na korzyść elektronicznej. – Podstawy kształcenia muzycznego połączone z elektroniką uczyniły mnie muzykiem elektronicznym – mówi nasz naukowiec. Podkreśla jednak, że jest elektronikiem z krwi i kości: układy scalone, tranzystory, rezystory i kondensatory nie mają dla niego żadnych tajemnic. W ramach pracy dyplomowej w technikum razem z kolegą zbudował swój własny syntezator.

Do dziś konstruuje instrumenty i łączy pasję z wiedzą techniczną. Choć korzysta z gotowych instrumentów, to jednak najwięcej satysfakcji daje mu tworzenie dźwięku „od zera”: z generatorów, filtrów i wzmacniaczy. Muzyk-naukowiec stworzył sobie też w domu własne studio muzyczne połączone z warsztatem elektronicznym, gdzie konstruuje i tworzy.

– Warstwa dźwiękowa jest dla mnie najważniejsza. Tu nie ma ograniczeń. Dźwięk może brzmieć dokładnie tak, jak sobie „wykręcę” – dodaje.

celluloid-shot0039.jpgJego muzyka to szeroko pojęta elektronika, mocno osadzona w klasycznym brzmieniu, ale często zahaczająca o eksperymenty, sonoryzm i nietypowe formy. Jean Michel Jarre. Vangelis i…McKey Muzycy, którzy inspirowali go najmocniej, to absolutna czołówka gatunku: Jean-Michel Jarre, Vangelis, Isao Tomita, Giorgio Moroder, niemiecka grupa Tangerine Dream, Kraftwerk,
Ashra-Temple, Mario Schönwälder, czy Harald Grosskopf. Większość z nich mgr inż. Marcin Kaczmarek poznał i z wieloma rozmawiał osobiście. Miał okazję poznać również pioniera syntezatorów: Roberta A. Mooga, czy ojca standardu MIDI – Dave’a Smitha.

Od 2017 r. McKey jest stałym bywalcem majowego festiwalu Superbooth w Berlinie, największej europejskiej imprezy poświęconej elektronice muzycznej i konstruktorom syntezatorów. Dzięki temu miał okazję spotkać się z twórcami, których szanuje.

mckey2.jpg

Muzyka z wysokiego napięcia i rysowanie dźwiękiem

Jak opowiada z pasją jego muzyka wykracza poza klasyczne granie. Bada dźwięk, szuka jego granic i wykorzystuje technikę w sposób, który dla wielu brzmi jak futurystyczna ciekawostka. Tworzy muzykę za pomocą wyładowań elektrycznych tzw. grających cewek Tesli, czy głośników plazmowych.

Zajmuje się też cymatyką, czyli rysowaniem kształtów i figur geometrycznych za pomocą fal dźwiękowych. – Można tworzyć nawet figury trójwymiarowe. A dźwięk moduluję wtedy za pomocą thereminu. Instrumencie, na którym gra się gestami, bez dotykania – tłumaczy. Swoje niezwykłe eksperymenty prezentuje m.in. podczas naukowych festiwali.

mts.pngKoncerty, albumy oraz współpraca

McKey wielokrotnie występował na żywo na koncertach, gdzie prezentował swoją muzykę: na Dniach Fantastyki, Polconie 2012, Dniach Fantastyki Militarnej, Festiwalu U-275 w Urazie, czy na Podwodnym Wrocławiu. Ma na koncie trzy autorskie albumy: „Harmonia Kosmosu I”, „Harmonia Kosmosu II” i „Ziemia 2021”. Jak sam mówi, to wydawnictwa niszowe, ale pełne pasji. Tworzy przede wszystkim dla siebie, ale jeśli ktoś polubi jego muzykę, to dla niego dodatkowa radość.

– Spełniam się w tym, co robię. A jeśli da się to jeszcze komuś pokazać i zarazić pasją, to tym lepiej. Moim największym problemem nie jest brak pomysłów czy sprzętu, tylko brak czasu – zaznacza muzyk z WIT.

Muzyki Marcina Kaczmarka można posłuchać w sieci.

Zapisz się na WITletter

Galeria zdjęć

Politechnika Wrocławska ©