A A+ A++
A A A A

Wydział Informatyki i Telekomunikacji

Wydział Informatyki i Telekomunikacji

Przemiennik z myślą o łączności kryzysowej - nagrodzona praca studenta

Data: 19.10.2026

Dwaj uśmiechnięci mężczyźni siedzą w laboratorium przy stanowisku z elektroniczną aparaturą pomiarową.

Emil Bereszczański zdobył pierwszą nagrodę w ogólnopolskim konkursie Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji na najlepszą pracę dyplomową w zakresie telekomunikacji. Student WIT zbudował mobilny przemiennik radiowy, który mógłby pomóc krótkofalowcom w organizowaniu łączności podczas sytuacji kryzysowych. Gratulujemy!

W tegorocznej edycji konkursu Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji oceniano 16 prac dyplomowych z różnych uczelni. Praca Emila Bereszczańskiego nosi tytuł „Przemiennik FM na potrzeby służby radiokomunikacyjnej amatorskiej ukierunkowany do zastosowania w łączności kryzysowej”. Pierwsza nagroda w konkursie SIT daje mu satysfakcję szczególnie dlatego, że doceniono praktyczny wymiar projektu.

Promotorem pracy był dr inż. Marek Zaradny z Katedry Telekomunikacji i Teleinformatyki oraz Pracowni Teorii Anten i Elektromagnetyzmu Obliczeniowego. – Katedrą kieruje prof. dr hab. inż. Tadeusz Więckowski, natomiast pracownią prof. dr hab. inż. Andrzej Kucharski, dziekan naszego wydziału – podkreśla promotor.

Autor zwycięskiej pracy jest krótkofalowcem, pełni funkcję wiceprezesa w Kole naukowym Radiokomunikacji SP6PWT, a obecnie kontynuuje naukę na kierunku Telekomunikacja II stopnia na WIT.

– Zależało mi na inżynierskim podejściu, czyli przejściu od pomysłu i planu, przez projekt i wykonanie, aż po pomiary. Cieszę się, że jury doceniło pracę, w której zaproponowałem rozwiązaniem rzeczywistego problemu – mówi Emil Bereszczański.

Pomysł po powodzi

Podczas powodzi w 2024 r. Kłodzko, z którego pochodzi Emil, doświadczyło m.in. problemów z łącznością telefoniczną i dostępem do Internetu. To doświadczenie wpłynęło na wybór tematu pracy inżynierskiej.

– Wiedziałem, że w takiej sytuacji radioamatorzy mogą coś od siebie wnieść. Chciałem pójść w stronę niezależnej łączności kryzysowej i zrobić przemiennik, który byłby łatwy do przemieszczenia oraz można by go było zasilać z różnych źródeł – mówi Emil Bereszczański.

Mężczyzna w okularach i czerwonej bluzie z napisem „Politechnika Wrocławska” stoi przy przeszklonej ścianie. Przy pasie ma radiotelefon.

Zaprojektowane przez niego urządzenie może być zasilane z sieci elektrycznej, akumulatora 12 V lub instalacji samochodu. Powstało z myślą o możliwym zastosowaniu go w sytuacjach kryzysowych. Sprzęt – stworzony jako odpowiedź na doświadczenia z ostatniej powodzi– jest w pełni funkcjonalny i pomyślnie przeszedł próby terenowe.

Sygnał przekazany dalej

Przemiennik to stacja retransmisyjna, która odbiera sygnały z radiostacji o małej mocy i nadaje je dalej. Umieszczony w korzystnym np. wysoko położonym miejscu, pozwala na zwiększenie zasięgu łączności. Student wyjaśnia to na przykładzie dwóch osób znajdujących się po przeciwnych stronach góry. Ich radiotelefony mogą nie mieć ze sobą bezpośredniej łączności, ale przemiennik ustawiony na szczycie pozwoli im się porozumieć.

Krótkofalowcy korzystają z takich urządzeń, jednak wiele przemienników jest zamontowanych na stałe. Tymczasem przenośny przemiennik można by było przywozić z miejsca na miejsce, w którym nie ma stałej stacji.

– Grupy krótkofalowców zajmujących się łącznością kryzysową, chcąc nieść pomoc, mogą przyjechać z takim przemiennikiem na dany teren i zorganizować sobie prostą, ale skuteczną łączność – tłumaczy autor.

Rozwiązanie mogłoby znaleźć zastosowanie również w niektórych działaniach prowadzonych podczas konfliktu zbrojnego, choć – jak zaznacza student – miałoby jednak istotne ograniczenia.

– Taki przemiennik mógłby wspomagać działania koordynacyjne lub ratownicze na zapleczu, w miejscach oddalonych od linii frontu. Na polu walki jego zastosowanie byłoby jednak ograniczone. Nadające urządzenie, podobnie jak jego użytkownicy, mogłoby zostać namierzone, a sama łączność analogowa jest podatna na nasłuch, zakłócanie i nadawanie fałszywych komunikatów – wyjaśnił Emil Bereszczański.

Mężczyzna w czerwonej bluzie Politechniki Wrocławskiej i mężczyzna z siwą brodą w granatowej koszulce ściskają sobie dłonie, pozując na tle przeszklonej ściany.

Dostępne urządzenia w nowym zastosowaniu

Autor przeanalizował dostępne na rynku rozwiązania i wybrał dwa używane radiotelefony Motorola GM360. Jak wyjaśnił, są to urządzenia dobrej klasy, niedrogie i dostępne z drugiej ręki, co ma znaczenie dla krótkofalowców działających bez dużych budżetów. 

Radiotelefony student połączył kontrolerem, który przekazuje sygnał z odbiornika do nadajnika. Zastosował również duplekser, czyli filtr pozwalający korzystać z jednej anteny bez zakłócania pracy odbiornika przez nadajnik. Pracę nad urządzeniem zakończył pomiarami.

Jak podkreśla promotor pracy, dr inż. Marek Zaradny, największym wyzwaniem dla studenta było sprecyzowanie i zrealizowanie zadania konstrukcyjnego: od koncepcji do wykonania. Kolejnym ważnym etapem były uruchomienie urządzenia oraz przeprowadzenie pomiarów układowych i radiowych zgodnie z ustaleniami merytorycznymi, czasowymi i technicznymi.

– Wyzwaniem dla pana Emila była również część związana z projektowaniem sprzętu radiowego, czyli „RF hardware design”. Dzięki swojej determinacji, systematyczności i umiejętności organizacji pracy poradził sobie z nią bardzo dobrze. Według moich zaleceń przygotował również estetyczną i czytelną dokumentację projektu inżynierskiego – mówi dr inż. Marek Zaradny.

Łączność to także ludzie

Temat pracy łączy studia Emila Bereszczańskiego z jego zainteresowaniem krótkofalarstwem, który po powodzi dołączył także do Dolnośląskiej Awaryjnej Sieci Radiowej oraz Kłodzkiej Amatorskiej Sieci Ratunkowej. Są to grupy krótkofalowców zainteresowanych zapewnianiem niezależnej łączności w sytuacjach kryzysowych. Jak wyjaśnił, znajomości z innymi krótkofalowcami przeradzają się w przyjaźnie, a wspólne zainteresowanie radiem pozwala im wymieniać się wiedzą i doświadczeniami.

– Jako promotor od zawsze stawiam na perfekcję w hardware design i na praktyczny charakter projektu. Pierwsza nagroda w konkursie SIT jest potwierdzeniem jakości. Ponadto jest efektem systematycznej, ciężkiej pracy studenta, ukierunkowanej na osiągnięcie założonego celu, a także jego chęci zdobycia doświadczenia eksperymentalnego i pomiarowego w laboratorium – mówi dr inż. Marek Zaradny.

Promotor dodał, że sprawa pierwszej nagrody SIT, jak każdej innej o zasięgu „globalnym”, jest bardzo ważna wizerunkowo dla WIT i Politechniki Wrocławskiej. Dzięki temu jesteśmy w gronie najlepszych absolwentów i prowadzących.

Zapisz się na WITletter

Galeria zdjęć

Politechnika Wrocławska ©